BITmarkets Team
Sep 12, 2025
Ostatni epizod inflacyjny pokazał, jak trudno jest znaleźć aktywa, które ochronią siłę nabywczą drobnych inwestorów. Kiedy tempo wzrostu cen znacznie przekracza ogólnie oczekiwane dwa procent rocznie, prawie niemożliwe jest natychmiastowe dostosowanie portfele inwestycyjne, aby uciec bez szwanku. I choć inflacja powróciła do dwuprocentowego celu w większości standardowych gospodarek rynkowych, nie musi to oznaczać, że miała ostatnie słowo.
To było kluczowe pytanie dla wielu oszczędzających w 2022 i 2023 roku, kiedy stopa inflacji całkowicie oderwała się od celu, który banki centralne w gospodarkach rozwiniętych starają się utrzymać. Mimo że oprocentowanie bankowych produktów oszczędnościowych wzrosło stosunkowo szybko, nie zrekompensowało ono prawie w ogóle gwałtownego wzrostu inflacji. W rezultacie realna wartość oszczędności spadła. Chociaż może się wydawać, że ta fala inflacji jest już za nami, ryzyko kolejnego epizodu pozostaje.
Kilka lat temu inflacja była w dużej mierze napędzana podażą, wywołaną rosnącymi cenami energii. Teraz jednak na horyzoncie może pojawić się inflacja popytowa.
Niebezpieczeństwo tkwi w rosnącym poziomie długu publicznego w gospodarkach rozwiniętych. Poza Grecją, zadłużenie wzrosło w krajach takich jak Francja, Stany Zjednoczone, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania. Od czasu kryzysu finansowego w latach 2008-2009 średni dług publiczny Unii Europejskiej wzrósł z około 60 procent PKB do ponad 90 procent w 2020 i 2021 roku[1]. Chociaż od tego czasu nieznacznie spadł, trend ten nie uległ zasadniczemu odwróceniu.
Co więcej, zachodnie rządy wykazują niewielką chęć do znaczącej konsolidacji swoich finansów publicznych, mimo że deficyty w wielu przypadkach przekraczają krytyczny próg trzech procent PKB. Ta utrzymująca się nierównowaga może zasiać ziarno kolejnej fali inflacyjnej, ponownie obniżając wartość tradycyjnych oszczędności.

Źródło: Komisja Europejska [2]
W takim środowisku można oczekiwać, że drobni inwestorzy będą coraz częściej poszukiwać alternatyw nie tylko dla konwencjonalnych walut fiducjarnych, ale także dla standardowych aktywów, z których żadne nie jest w stanie niezawodnie ochronić ich przed inflacją. Otwiera to drzwi dla aktywów cyfrowych - niezależnie od tego, czy nazwiemy je kryptoaktywami, kryptowalutami, czy walutami wirtualnymi - jako możliwego zabezpieczenia.
Bitcoin stanowi wyraźny przykład. Jego całkowita podaż jest z góry określona i stała, co czyni go z natury antyinflacyjnym. W przeciwieństwie do walut fiducjarnych, które podlegają ekspansji fiskalnej i monetarnej lub kurczeniu się, stała podaż Bitcoina jest wbudowana w jego projekt.
Kryptoaktywa zyskują również zaufanie wśród inwestorów do tego stopnia, że dla niektórych są nawet bardziej atrakcyjne niż złoto. Wraz ze wzrostem ich wartości i rozszerzaniem się opcji inwestycyjnych, więcej oszczędzających może rozważyć alokację części swoich aktywów w tę wschodzącą klasę. Może to oznaczać początek jakościowych zmian zarówno na rynku finansowym, jak i w strategiach inwestycyjnych gospodarstw domowych.
Źródła:
[1] https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Government_finance_statistics
[2] https://cepr.org/voxeu/columns/high-government-debt-eu-or-end-enjoy-now-pay-later